W niedzielę 8 stycznia zmarł ajatollah Akbar Haszemi Rafsandżani – współtwórca Islamskiej Republiki Iranu. Wraz z nim zamknął się pewien rozdział współczesnej historii kraju, ale i otworzył nowy – już bez słynnego „Rekina”.
Chamenei
Głosy policzone. Nowe otwarcie
Wyniki wyborów znamy już niemal wszystkie, pozostaje 34 miejsc do obsadzenia we wtorkowej dogrywce. Efekty wyborów z 26 lutego oczywiście pozostają niewiadomą, choć obóz reformatorsko/centrowy, czyli popierający prezydenta Hasana Rowhaniego, może słusznie mówić o zwycięstwie. Najbliższe miesiące pokażą, czy jedynie symbolicznym.
Uścisk dłoni, który może zmienić Bliski Wschód
Od 1979 roku traktowany jak nieprzewidywalny gracz, zaliczany do sponsorów terroryzmu, czy do „osi zła” Iran powrócił w tym roku do łask. Okazało się, że w obliczu coraz bardziej skomplikowanej układanki na Bliskim Wschodzie można i trzeba z Teheranem rozmawiać i starać się go przyciągnąć. W Teheranie zorientowano się zaś, że „wielki szatan” może jest i godzien pogardy, ale trzyma rękę na kurku pieniędzy, bez których ideały Islamskiej Republiki udławią się kryzysem i buntem. W ten sposób narodził się kompromis, który zaowocował porozumieniem ws. irańskiego programu atomowego.
Chomeinich dwóch. Wnuk rzuca wyzwanie następcy dziadka
Jego dziadek zmienił oblicze nie tylko Iranu, ale i świata, on sam ma mniejsze ambicje. Nie zamierza jednak od polityki uciekać, a co więcej zamierza uprawiać ją nie do końca pomyśli następcy wielkiego przodka. Hasan, wnuk ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego, wkracza do gry.
Rafsandżani łamie tabu: powstaje lista następców Chameneiego
Dwie twarze Iranu. Rozmowa z Hoomanem Majdem
22 października, korzystając z uprzejmości wydawnictwa Karakter, miałem okazję rozmawiać z wybitnym amerykańsko-irańskim pisarzem Hoomanem Majdem. Wywiad ukazał się na portalu tvn24.pl
Chamenei mówi tak, Rafsandżani mówi jak było. A w tle Syria
Teraz, gdy ajatollah Ali Chamenei zaaprobował ostatecznie tekst porozumienia atomowego, trzeba czekać na wnioski MAEA ws. współpracy z Iranem, a potem oczekiwać zniesienia sankcji, co Teheran chętnie powitałby jeszcze w tym roku. W międzyczasie Akbar Haszemi Rafsandżani przyznał, że Iran myślał w przeszłości o broni atomowej. Ale tylko myślał.
Parlament zrobił swoje. Ajatollah Chamenei nadal milczy
Rada Strażników Konstytucji, a przed nią parlament przyjęły ustawę umożliwiającą wprowadzenie w życie porozumienia atomowego z mocarstwami.
JCPOA, czyli jest. Co dalej?
I w końcu jest. Po 13 latach kryzysu i ponad 20 miesiącach negocjacji jest porozumienie ws. irańskiego programu atomowego. Wszystkie strony ogłosiły sukces i wydają się być zadowolone z osiągniętego po morderczym kilkunastodniowym maratonie wyniku. Ale to nie koniec – teraz Barack Obama musi „sprzedać” porozumienie na własnym podwórku. Później będzie jeszcze trudniej, bo obie strony w porozumieniu będą musiały wytrwać.
30 czerwca nie skończą. Twarde warunki Paryża i przecieki
Przedłużenie rozmów Grupy 5+1 z Iranem po 30 czerwca jest pewne. Niepewne są natomiast ich rezultaty. W Wiedniu nastroje są dalekie od euforii i raczej ostrożne. Pojawiają się też przecieki o rzekomo uzgodnionym sposobie znoszenia sankcji. Są też pogłoski, że do austriackiej stolicy zmierzają kolejni irańscy negocjatorzy – wraz z szefem MSZ Mohammadem Dżawadem Zarifem nad Dunajem mają pojawić się szef Irańskiej Agencji Energii Atomowej Ali Akbar Salehi oraz wytrwany negocjator i brat prezydenta Hasana Rowhaniego Hosejn Ferejdun.