Jednym z punktów spornych negocjacji mocarstw z Iranem jest sposób i szybkość zniesienia sankcji nałożonych na Teheran. W trakcie rozmów pojawiła się koncepcja, by w rezolucje ONZ znoszące obostrzenia wmonotwać „automatyczny mechanizm”, który przywracałby sankcje w przypadku niedotrzymania przez Irańczyków warunków umowy. Taki pomysł nie jest w smak Rosji, która zazdrośnie strzeże swojego prawa weta w Radzie Bezpieczeństwa.
ONZ
„W tym roku ponad 200 egzekucji, w zeszłym 753”

Pogorszył się stan przestrzegania praw człowieka pod rządami prezydenta Iranu Hasana Rowhaniego – alarmuje przedstawiciel ONZ.
Rozmowy o zniesieniu sankcji ONZ już trwają
Światowe mocarstwa rozpoczęły rozmowy o rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ ws. zniesienia sankcji na Uran, jeśli porozumienie z Teheranem dotyczącego jego programu atomowego zostanie osiągnięte.
„Spy Cables”. Mosad jedno, Netanjahu „z bombą” drugie
Al-Dżazira i „Guardian” rozpoczęły ujawnianie informacji, które – jak twierdzą – są efektem przecieków z agencji wywiadowczych.
Poczesne miejsce wśród ujawnionych dokumentów zajmuje kwestia działania wywiadu Izraela i zachowania izraelskich polityków. Szczególnie przykuwa uwagę wątek wystąpienia Benjamina Netanjahu przed Zgromadzeniem Ogólnym ONZ w 2012 r. To wtedy Izraelczyk trzymał słynny już obrazek bomby, który miał pokazywać, jak blisko Iran jest od wyprodukowania broni atomowej. Sęk w tym, że Mosad – jak pokazują informacje Al-Dżaziry i „Guardiana” – miał odmienne zdanie od premiera.
Poprzedniego ambasadora USA nie wpuściły, ten ma szansę
Hamid Abutalebi, z racji swojej przeszłości, nie dostał amerykańskiej wizy. Gholamali Choszrou ma podobno większe szanse.
Tym samym Iran może w końcu mieć swojego ambasadora przy Organizacji Narodów Zjednoczonych, która ma siedzibę w Nowym Jorku.
Od szacha do ajatollahów. Historia irańskiego atomu

Początki irańskiego programu atomowego wcale nie są związane z muzułmańskimi radykałami i spadkiem po rewolucji 1979 roku. Sięgają lat 50. i 60. XX wieku i są związane z amerykańskim programem „Atom dla pokoju”.
Pierwszy reaktor jądrowy, o charakterze badawczym, sprzedała Irańczykom bowiem amerykańska administracja przy aprobacie dwóch kolejnych prezydentów – Johna F. Kennedy’ego oraz Lyndona B. Johnsona. Waszyngton od 1967 roku, od momentu włączenia teherańskiego reaktora, aż do roku 1979 przesyłał Irańczykom paliwo jądrowe umożliwiające badania nad rozwojem energetyki atomowej.
