– To ciekawe pytanie: kto może być twoim sojusznikiem w walce z Państwem Islamskim? – zastanawiał się w rozmowie ze mną Mosze Arens, były szef dyplomacji i obrony Izraela. Czytaj dalej
– To ciekawe pytanie: kto może być twoim sojusznikiem w walce z Państwem Islamskim? – zastanawiał się w rozmowie ze mną Mosze Arens, były szef dyplomacji i obrony Izraela. Czytaj dalej
W skomplikowanej bliskowschodniej rzeczywistości niemal wszystko ma swoje drugie dno, a żadne rozwiązanie nie jest jednoznacznie dobre. Nie inaczej jest z amerykańskimi nalotami na Tikrit.
Irańczycy w Iraku są. Co do tego nie ma wątpliwości. Ich ostateczne zamiary i niejasna liczba wzbudzają jednak obawy nie tylko w Bagdadzie.
Nadzieja Rohwaniego, ostrzeżenia Chameneiego, sceptycyzm Kerry’ego, zapewnienia o jedności mocarstw – to w kilku słowach sobota, 10 dni przed terminem uzgodnienia politycznego porozumienia ws. atomu.
Wspierane przez Iran szyickie milicje oraz państwowe siły bezpieczeństwa Iraku celowo spustoszyły w ubiegłym roku kilkadziesiąt wiosek zamieszkałych przede wszystkim przez sunnitów – głosi opublikowany w Bagdadzie raport Human Rights Watch.

Czy Bliskiemu Wschodowi grozi pogrążenie się w chaosie wojny atomowej? Czy jesteśmy o krok od pozwolenia autorytarnemu reżimowi na posiadane broni masowego rażenia? Zdaniem izraelskiego premiera tak jest. Czy na pewno? Analiza przemówienia Benjamina Netanjahu przed Kongresem USA.

Ali Chamenei wysłał do Baracka Obamy tajny list – odpowiedź na wcześniejsze pismo prezydenta USA dotyczące rozmów na temat irańskiego programu nuklearnego i możliwej współpracy w walce z Państwem Islamskim.
Wojna z islamskimi fanatykami w Iraku doprowadziła do daleko idącego rozkładu irackiego wojska.

Od lat nieco na uboczu, traktowany jak nieprzewidywalny międzynarodowy parias i zaliczony do „osi zła” Iran powrócił w tym roku na pierwsze strony gazet i portali internetowych. Okazało się bowiem, jak wiele w regionie Bliskiego Wschodu zależy od Teheranu i jak sam Teheran pragnie zmian…